maj 2025

Dlaczego umieramy… #długowieczność

Dlaczego umieramy? To pytanie ma w sobie coś pierwotnego, niemal dziecięcego, ale z wiekiem nabiera ciężaru egzystencjalnego, biologicznego, a dla naukowców – również analitycznego. Gdy wchodzi w obieg akademicki, traci niewinność i staje się hipotezą, którą trzeba rozłożyć na czynniki pierwsze.

Ewolucyjna odpowiedź: bo to nieistotne dla przetrwania gatunku…

Według teorii ewolucji (zwłaszcza teorii przypadkowej akumulacji uszkodzeń oraz antagonistycznego plejotropizmu), śmierć nie jest celem ani błędem — jest produktem ubocznym faktu, że selekcja naturalna faworyzuje mechanizmy, które poprawiają szanse przeżycia i reprodukcji w młodości, a niekoniecznie w późnym wieku.

  • Geny, które są korzystne we wczesnym życiu (np. regulujące szybki wzrost lub silny metabolizm, mTOR), mogą być szkodliwe później — ale natura nie „interweniuje”, bo większość organizmów nie dożywa starości w środowisku naturalnym.
  • To tłumaczy, dlaczego organizmy nie mają wbudowanego „programu nieśmiertelności” – po prostu nie było takiej presji selekcyjnej.

Biologiczna odpowiedź: bo system się zużywa…

Śmierć na poziomie biologicznym to efekt akumulacji uszkodzeń i utraty homeostazy. Przytoczę kilka kluczowych mechanizmów, które są dobrze znane w naukach o starzeniu:

  • uszkodzenia DNA (mutacje somatyczne, skracanie telomerów),
  • zaburzenia w mitochondriach (spadek produkcji energii, wzrost stresu oksydacyjnego),
  • utrata zdolności do naprawy tkanek (komórki progenitorowe i macierzyste zużywają się),
  • zjawisko starzenia komórkowego (senescencja) – komórki przestają się dzielić i wydzielają prozapalne czynniki,
  • zaburzenia w autofagii – komórki gorzej oczyszczają się z odpadów,
  • zmiany w układzie immunologicznym – tzw. immunosenescencja i stan chronicznego zapalenia (inflammaging).

Zatem biologicznie umieramy, bo nie da się dłużej utrzymać porządku w systemie, który z natury jest dynamiczny, otwarty i narażony na entropię. Śmierć jest ceną, jaką płacimy za złożoność. Życie na poziomie komórkowym to ciągła praca przeciw entropii — koszt energetyczny, informacyjny, naprawczy. Im bardziej złożony system, tym więcej punktów awarii, tym większe ryzyko kaskadowych błędów.

Ewolucyjna perspektywa

Ewolucja nie „projektuje” życia, tak jak inżynier projektuje maszynę. To ślepy zegarmistrz — działa poprzez selekcję cech, które zwiększają sukces reprodukcyjny. I właśnie dlatego śmierć nie przeszkadza ewolucji, dopóki nie przeszkadza przekazywaniu genów. Większość organizmów w naturze nie dożywa starości. Giną wcześniej – przez drapieżniki, choroby, wypadki. Więc natura nie inwestuje w „życie wieczne”, tylko w skuteczne rozmnażanie i szybki rozwój.

Antagonistyczny plejotropizm: korzyści młodości, koszty starości…

To jedna z kluczowych koncepcji w biologii starzenia. Mówi o tym, że:

  • pewne geny są korzystne na wczesnym etapie życia (np. przyspieszają rozwój, wzrost, dojrzewanie płciowe),
  • ale szkodliwe później (np. przyczyniają się do nowotworów, starzenia, degeneracji).

Selekcja naturalna nie eliminuje tych genów, bo ich „młodzieńcze korzyści” przeważają nad „późniejszymi kosztami”, które pojawiają się po okresie reprodukcyjnym.

Czy da się negocjować z naturą?

Tak – ale nie na jej warunkach… tylko przez świadomą interwencję kultury, technologii i nauki. I to właśnie robimy. Medycyna, technologia i styl życia to nasze narzędzia negocjacji.

  • Wydłużyliśmy życie (średnia długość życia wzrosła z 30–40 do 80+ lat dzięki postępowi nauki).
  • Zatrzymujemy lub opóźniamy starzenie (senolityki, autofagia, dieta, aktywność).
  • Zaczęliśmy rozumieć starzenie jako proces modyfikowalny.

Ewolucja nas stworzyła, ale nie zablokowała nam drogi rozwoju. Dziś – po raz pierwszy w historii – próbujemy rozciągać biologiczne granice, których ona nie przewidziała.

Wpis powstał jako refleksja po przeczytaniu książki: „Dlaczego umieramy. Co nauka mówi nam o starzeniu się i dążeniu do nieśmiertelności?” – Venki Ramakrishnan, Wydawnictwo PWN – 2025

Używki kradną ci przyszłość… #długowieczność

Czy miewasz czasem wrażenie, że żyjemy w czasach kultu dla alkoholu? Jest on wszechobecny, od małego sklepu osiedlowego, przez stacje benzynowe, przez kluby i puby, na imprezach okolicznościowych skończywszy. Osoby niepijące są często uważane za dziwaków, którzy płyną pod prąd rzeki alkoholu zalewającej naszą rzeczywistość. Jeśli nie spożywasz alkoholu, to pewnie zdarzyło Ci się słyszeć powiedzenia w stylu: „kto nie pije, ten kapuje”, albo „stary, czy masz jakiś problem?”. Jeśli decyzję o wykluczeniu alkoholu podjęliście świadomie, to za pewne doskonale wiecie, jakie zagrożenia zdrowotne i społeczne niesie on ze sobą pod płaszczykiem wyluzowanej atmosfery i świetnej zabawy, czasem pod przykryciem złudnej poprawy nastroju, czy też w towarzystwie nagłego przypływu odwagi i otwartości na kontakty międzyludzkie.  Przejdę od razu do rzeczy. Alkohol skraca życie i to w sposób bardzo znaczący, przyczyniając się jednocześnie do rozwoju przewlekłych chorób cywilizacyjnych, nowotworów i stanu demencji – szczególnie w wieku starczym. Statystyki mówią jasno: jeśli chcesz osiągnąć długowieczność, to z alkoholem nie będzie Ci po drodze.     Aby pokazać w jaki sposób alkohol niszczy zdrowie i skraca okres życia posłużę się wynikami metaanalizy danych, opublikowanymi w 2018 roku na łamach prestiżowego magazynu Lancet. Metaanaliza została wykona w oparciu o 83 prospektywne badania kliniczne – dane statystyczną są zatem bardzo silne. Zalecane limity niskiego ryzyka spożycia alkoholu (o ile takie istnieją) znacznie różnią się w zależności od kraju, z którego pochodzą. Aby zdefiniować progi związane z najniższym ryzykiem śmiertelności z wszystkich przyczyn i z powodu chorób sercowo-naczyniowych, do badań włączono 599 912 uczestników – aktualnych konsumentów alkoholu, którzy nie mieli wcześniej w historii medycznej zdiagnozowanych chorób sercowo-naczyniowych. Główne analizy skupiały się na obecnych konsumentach alkoholu, których wyjściowe spożycie było klasyfikowane do ośmiu wcześniej zdefiniowanych grup, zgodnie z ilością spożywanego tygodniowo alkoholu w gramach. Analizie poddano spożycie alkoholu w odniesieniu do śmiertelności z wszystkich przyczyn, z powodu wszystkich chorób sercowo-naczyniowych (analiza łączna) oraz kilku podtypów chorób sercowo-naczyniowych, takich jak: udary, choroba wieńcowa i niewydolność serca. Próg najniższego ryzyka śmiertelności z wszystkich przyczyn wynosił około 100 g/tydzień. Dla podtypów chorób sercowo-naczyniowych innych niż zawał mięśnia sercowego nie było wyraźnych progów ryzyka, poniżej których mniejsze spożycie alkoholu przestawało być związane z mniejszym ryzykiem choroby – używanie alkoholu przynosi bowiem niekorzystne efekty w bardzo szerokim spektrum dawki tej toksycznej substancji. Dodatkowo w podgrupach osób korzystających z alkoholu, szczególnie w wysokich dawkach, zaobserwowano zwiększone ryzyko wystąpienia udarów, choroby wieńcowej oraz niewydolności serca. Uzyskane wyniki pokazały jasno, że wpływ alkoholu na zdrowie wiąże się ze skróceniem życia o kilka lat. Przykładowo u osób w wieku 40 lat:

  • spożywanie alkoholu w ilości >0–≤100 g (średnio zwykle 56 g)/tydzień skraca życie o około 6 miesięcy,
  • spożywanie alkoholu w ilości >100–≤200 g (średnio zwykle 123 g)/tydzień skraca życie o 1-2 lata,
  • natomiast spożywanie alkoholu w ilości >200–≤350 g (średnio zwykle 208 g)/tydzień, lub >350 g (średnio zwykle 367 g)/tydzień skraca życie o nawet 4-5 lat.

Te dane wspierają inicjatywę wprowadzenia niższych limitów spożycia alkoholu niż te, które są zalecane w większości obecnych wytycznych. Dewastujący wpływ alkoholu na zdrowie i przyspieszone procesy starzenia wynika najpewniej z wielu przyczyn – plejotropowe działanie alkoholu zaburza działanie na poziomie molekularnym, komórkowym, narządowym oraz przynosi negatywne skutki ogólnoustrojowe. 

Palenie papierosów również dewastuje organizm i wpływa na przyspieszenie procesów starzenia oraz zwiększa ryzyko wystąpienia chorób nowotworowych. O negatywnym wpływie palenia tytoniu wiadomo od lat. Palenie zabija ponad 8 milionów osób każdego roku, w tym około 1,3 miliona osób niepalących, które są narażone na bierne palenie. Według danych Światowej Organizacji zdrowia około 80% (1,3 miliarda palaczy) palaczy wyrobów tytoniowych żyje w krajach o niskich i średnich wskaźnikach ekonomicznych. W 2020 roku 22,3% światowej populacji korzystało z wyrobów tytoniowych w sposób nałogowy – częściej mężczyźni są palaczami. 

Palacze tracą co najmniej jedną dekadę oczekiwanej długości życia w porównaniu z osobami, które nigdy nie paliły. Rzucenie palenia przed 40. rokiem życia zmniejsza ryzyko śmierci związane z kontynuacją palenia o około 90%. Jednoznaczne wnioski na temat palenia i przewidywanej długości życia możemy znaleźć w jednym z artykułów, który został opublikowany w NEJM i pochodzi z roku 2013. Wśród uczestników badania (zarówno kobiet, jak i mężczyzn) w wieku od 25 do 79 lat wskaźnik śmiertelności z jakiejkolwiek przyczyny wśród palaczy był około trzykrotnie wyższy niż u osób, które nigdy nie paliły. Wysoka śmiertelność wśród palaczy była spowodowana nowotworami, chorobami sercowo-naczyniowymi, chorobami układu oddechowego oraz innymi chorobami, które mogą być wywołane przez palenie. Prawdopodobieństwo przeżycia od 25 do 79 roku życia było około dwukrotnie większe u osób, które nigdy nie paliły, niż u palaczy (70% w porównaniu z 38% u kobiet i 61% w porównaniu z 26% u mężczyzn). Dorośli, którzy rzucili palenie w wieku od 25 do 34, 35 do 44 lub 45 do 54 lat, zyskali odpowiednio około 10, 9 i 6 lat życia, w porównaniu z tymi, którzy nie wyrwali się ze szponów nałogu. 

Palenie jest związane nie tylko z wyższą zachorowalnością i śmiertelnością, ale również ze zwiększonym ryzykiem szybkiego starzenia się mózgu oraz demencji. Przykładowo w populacji dorosłych mężczyzn z historią intensywnego palenia we wczesnym i średnim wieku mózg starzeje się o około 16-28 lat szybciej w stosunku do naturalnej trajektorii u osób, które nie używały wyrobów tytoniowych. W dużej mierze wynika to zapewne z faktu, który niedawno został potwierdzony  w dużym badaniu przeprowadzonym z użyciem technologii obrazowania mózgu – okazuje się, że mózgi palaczy znacząco zmniejszają swoją całkowitą objętość poprzez stopniowy zanik zarówno istoty szarej, jak i istoty białej. Co więcej, szybkość utraty objętości mózgu palacza jest proporcjonalna do ilości wypalanych papierosów – im więcej wypalanych papierosów tym szybsza atrofia mózgu. Jest również udowodnione, że palenie papierosów ma bardzo niekorzystny wpływ na działanie układu immunologicznego (publikacja w magazynie Nature z 2024 roku). Palenie wpływa zarówno na wrodzoną, jak i adaptacyjną odpowiedź immunologiczną. Co istotne, jego wpływ na odpowiedź wrodzoną szybko znika po zaprzestaniu palenia, natomiast wpływ na odpowiedź adaptacyjną utrzymuje się długo po tym, jak osoby przestają palić i jest to związane z pamięcią epigenetyczną.  Intensywne palenie i spożywanie alkoholu przed 40 rokiem życia powoduje, zauważalne zmiany i objawy demencji już w wieku 56 lat. Jeśli choć jedna osoba po przeczytaniu tego krótkiego wpisu rzuci palenie albo odstawi alkohol, to będę to uważał za sukces…

LITERATURA:

1.Risk thresholds for alcohol consumption: combined analysis of individual-participant data for 599 912 current drinkers in 83 prospective studies. Lancet, Vol.391, P1513-1523 April 14, (2018)
2.Genome- and transcriptome-wide splicing associations with alcohol use disorder. Scientific Reports Vol.13, Article number: 3950 (2023).
3.Long-term Associations of Cigarette Smoking in Early Midlife with Predicted Brain Aging from Midlife to Late Life. Addiction. 2021 Oct 28;117(4):1049–1059
4.https://www.who.int/news-room/fact-sheets/detail/tobacco

Scroll to Top