Jeszcze kilka lat temu mikroplastik kojarzył się głównie z dryfującymi wyspami śmieci na oceanach. Dziś wiemy, że to nie tylko problem środowiska. To również potencjalny, cichy czynnik ryzyka chorób, które najbardziej skracają nasze życie – sercowo-naczyniowych i neurodegeneracyjnych. Z perspektywy długowieczności trudno go ignorować.
Przełomowe badanie opublikowane w New England Journal of Medicine po raz pierwszy dostarczyło bezpośrednich dowodów na obecność mikro- i nanoplastików w ludzkich blaszkach miażdżycowych. Cząstki te wykryto w tętnicach wieńcowych i szyjnych, a ich stężenie było wyraźnie wyższe w naczyniach objętych miażdżycą niż w zdrowej aorcie. U ponad połowy pacjentów w blaszkach obecny był polietylen, a u części również polichlorek winylu. Najbardziej niepokojące okazało się jednak to, że obecność mikroplastiku wiązała się z ponad czterokrotnie wyższym ryzykiem zawału serca, udaru mózgu lub zgonu w ciągu niespełna trzech lat obserwacji.

Dlaczego drobiny plastiku miałyby wpływać na nasze tętnice? Klucz tkwi w biologii starzenia. Blaszki zawierające mikroplastik wykazywały nasilony stan zapalny – z podwyższonym poziomem cytokin prozapalnych (m.in. IL-1β, IL-6, IL-18, TNF-α) oraz większą infiltracją komórek odpornościowych. Przewlekły stan zapalny – tzw. inflammaging – jest jednym z fundamentów starzenia organizmu. Jeżeli mikroplastik działa jak środowiskowy wzmacniacz tego procesu, może przyspieszać starzenie naczyń, destabilizować blaszki miażdżycowe i skracać healthspan.
Jeszcze bardziej intrygujące – i niepokojące – są dane dotyczące mózgu. W 2025 roku na łamach Nature Medicine opublikowano badanie pokazujące, że w ludzkiej tkance mózgowej, szczególnie w korze czołowej i ścianach mózgowych naczyń krwionośnych, gromadzą się głównie nanoplastiki . Ich niewielki rozmiar umożliwia przekraczanie bariery krew–mózg, zwłaszcza gdy jest ona osłabiona przez stan zapalny, starzenie lub choroby naczyniowe. Co zaskakujące, stężenie plastiku w mózgu było wielokrotnie wyższe niż w wątrobie czy nerkach. Co więcej, mózgi osób z demencją – zarówno w przebiegu choroby Alzheimera, jak i demencji naczyniowej – zawierały istotnie więcej tych cząstek niż mózgi osób bez rozpoznania otępienia. Między 2016 a 2024 rokiem ilość mikroplastiku w mózgach wzrosła o około 50%, co sugeruje, że odzwierciedla to rosnącą ekspozycję środowiskową, a nie jedynie kumulację z całego życia.

Jak mikroplastik może wpływać na starzenie mózgu? Po pierwsze poprzez stres oksydacyjny. Cząstki plastiku sprzyjają powstawaniu reaktywnych form tlenu, które uszkadzają mitochondria neuronów. Mózg, zużywający ogromne ilości tlenu i dysponujący ograniczoną zdolnością regeneracji, jest wyjątkowo wrażliwy na takie uszkodzenia. Po drugie – neurozapalenie. Aktywacja mikrogleju prowadzi do przewlekłego stanu zapalnego, który zaburza komunikację między neuronami i dodatkowo osłabia barierę krew-mózg.
Mikroplastik może też działać jak biologiczny „koń trojański”. Na swojej powierzchni wiąże metale ciężkie i trwałe zanieczyszczenia organiczne, a jednocześnie uwalnia dodatki chemiczne, takie jak bisfenole czy ftalany. W efekcie do mózgu trafia nie tylko cząstka plastiku, ale cały pakiet potencjalnie toksycznych związków. Badania eksperymentalne sugerują również, że powierzchnia mikroplastiku może przyspieszać agregację amyloidu beta – kluczowego białka w patogenezie choroby Alzheimera – skracając czas powstawania jego najbardziej neurotoksycznych form. Z perspektywy biologii długowieczności mikroplastik nie jest pojedynczym „wyzwalaczem” choroby. To raczej przewlekły stresor środowiskowy, który dokłada kolejną warstwę do już istniejących mechanizmów starzenia: nasila inflammaging, potęguje stres oksydacyjny, zaburza funkcję mitochondriów i destabilizuje proteostazę. W świecie, w którym choroby sercowo-naczyniowe i neurodegeneracyjne są główną przyczyną utraty lat życia w zdrowiu, taki czynnik nie może być lekceważony.

Czy możemy się przed nim chronić? Całkowite wyeliminowanie plastiku jest dziś nierealne, ale możemy znacząco ograniczyć ekspozycję – zwłaszcza tam, gdzie plastik styka się z żywnością i wodą. Warto przechowywać jedzenie w szkle lub stali, unikać podgrzewania potraw w plastikowych pojemnikach, nie pozostawiać butelek z wodą na słońcu i wybierać produkty wolne od mikroplastiku w składzie. To drobne decyzje, które – w długiej perspektywie – mogą mieć znaczenie.
Długowieczność nie zależy wyłącznie od genów i suplementów. Coraz częściej kluczowe okazują się czynniki środowiskowe, które subtelnie, ale konsekwentnie modulują tempo naszego biologicznego starzenia. Mikroplastik może być jednym z nich – cichym, wszechobecnym i potencjalnie istotnym dla przyszłości zdrowego starzenia się populacji.
Literatura:
- Microplastics in three types of human arteries detected by pyrolysis-gas chromatography/mass spectrometry (Py-GC/MS). J Hazard Mater 2024, doi:10.1016/j.jhazmat.2024.133855
- Microplastics and Nanoplastics in Atheromas and Cardiovascular Events. NEJM 2024, doi:10.1056/NEJMoa2309822
- Bioaccumulation of microplastics in decedent human brains. Nature Medicine 2025, doi:10.1038/s41591-024-03453-1

