O tym, że relacje społeczne są ważne dla zdrowia i długowieczności, wiadomo od dawna. Dobre więzi wspierają dobrostan, wiążą się z niższym stanem zapalnym i wolniejszym starzeniem epigenetycznym. Znacznie rzadziej mówi się jednak o drugiej stronie medalu: co dzieje się wtedy, gdy w naszym najbliższym otoczeniu znajdują się osoby, które generują stres, konflikty i obciążenie emocjonalne? Właśnie temu zagadnieniu przyjrzeli się autorzy nowego badania opublikowanego w Proceedings of the National Academy of Sciences. Ich wniosek jest bardzo interesujący: im więcej problematycznych osób w bliskiej sieci społecznej, tym większe oznaki przyspieszonego starzenia biologicznego.

Ciemna strona więzi społecznych
Większość badań dotyczących relacji i zdrowia koncentruje się na korzyściach płynących z kontaktów społecznych. Znacznie mniej uwagi poświęca się relacjom trudnym, toksycznym lub przewlekle stresującym. Dotychczas najczęściej analizowano napięcia i konflikty w małżeństwie, wskazując, że mogą one sprzyjać przyspieszonemu starzeniu epigenetycznemu. Znacznie rzadziej badano relacje poza małżeństwem. Autorzy tego badania skupili się na osobach, które określili mianem “hasslers” – czyli ludziach z najbliższego otoczenia, którzy „stwarzają problemy albo utrudniają życie”. To ważne, bo tego rodzaju relacje mogą być źródłem przewlekłego stresu, a przewlekły stres jest jednym z najlepiej udokumentowanych czynników związanych z szybszym starzeniem, nasileniem stanu zapalnego i większym ryzykiem chorób przewlekłych.
Badanie objęło 2345 osób w wieku od 18 do 103 lat. Naukowcy analizowali sieci społeczne skupione wokół konkretnej osoby. 28,8% uczestników miało w swojej sieci co najmniej jedną problematyczną osobę, a około 10% miało dwie lub więcej problematycznych osób w bliskim otoczeniu. Co ciekawe, obecność „hasslers” nie była rozłożona losowo. Częściej występowali oni w sieciach: kobiet, osób z większą liczbą negatywnych doświadczeń z dzieciństwa oraz osób, które miały poczucie, że inni są od nich zależni. Rzadziej pojawiali się natomiast u osób, które postrzegały siebie jako ważne dla innych i u tych, które lepiej oceniały własny stan zdrowia.
Więcej problematycznych relacji, szybsze starzenie

W kolejnym etapie badacze sprawdzili, czy obecność takich osób w sieci społecznej wiąże się z markerami starzenia biologicznego. W tym celu wykorzystali zegary epigenetyczne, czyli narzędzia oparte m.in. na wzorcach metylacji DNA, pozwalające ocenić, czy organizm starzeje się szybciej lub wolniej, niż wynikałoby to z wieku metrykalnego. Wynik był jednoznaczny: osoby zgłaszające większą liczbę „hasslers” wykazywały istotne różnice zarówno w tempie, jak i przyspieszeniu starzenia biologicznego. Co ważne, zależność ta utrzymywała się także po uwzględnieniu wielu czynników zakłócających, takich jak: wielkość sieci społecznej, cechy demograficzne, stan zdrowia, choroby współistniejące, palenie tytoniu i wykonywany zawód. To sugeruje, że przewlekły stres społeczny może mieć niezależny, długofalowy wpływ na tempo starzenia.
Według zegara DunedinPACE, który mierzy tempo starzenia, każda dodatkowa problematyczna osoba w sieci była związana z 1,5% szybszym tempem starzenia biologicznego. Na pierwszy rzut oka różnica wydaje się niewielka. Problem polega na tym, że taki efekt kumuluje się w czasie. Po 10 latach przekłada się to na około 1,8 miesiąca dodatkowego starzenia biologicznego. Podobny obraz dał drugi zegar epigenetyczny – GrimAge, który jest powiązany z ryzykiem zgonu z dowolnej przyczyny. W jego przypadku jedna dodatkowa problematyczna osoba w sieci wiązała się z około 9,5 miesiąca większym wiekiem biologicznym w porównaniu z osobami w tym samym wieku chronologicznym. Autorzy oszacowali też, że efekt ten odpowiada mniej więcej 13% lub 17% wpływu palenia na przyspieszone starzenie, zależnie od zastosowanego zegara epigenetycznego.
Badanie pokazało również, że znaczenie ma nie tylko liczba problematycznych osób, ale także to, kim one są. Najciekawsze okazało się to, że najsilniejszy związek z przyspieszonym starzeniem wykazywali “hasslers” z kręgu rodzinnego. W obu zastosowanych zegarach epigenetycznych problematyczne relacje rodzinne były istotnie powiązane z szybszym starzeniem biologicznym i wpływały mocniej niż inne typy relacji. To dość logiczne: relacje wybierane dobrowolnie częściej można zakończyć lub ograniczyć, natomiast te oparte na obowiązku, współzależności i wspólnej przestrzeni bywają trudniejsze do przerwania. W przypadku osób spoza rodziny związek był słabszy: istotny dla GrimAge, ale nie dla DunedinPACE. Zaskakująco, nie stwierdzono istotnego związku dla małżonków. To interesujące, bo wcześniejsze badania sugerowały, że napięcia małżeńskie mogą przyspieszać starzenie. Autorzy przypuszczają, że relacja z partnerem lub małżonkiem może łączyć w sobie zarówno elementy negatywne, jak i wspierające, co częściowo osłabia obserwowany efekt. Obecność problematycznych osób w bliskiej sieci społecznej wiązała się nie tylko z markerami szybszego starzenia. Badacze zaobserwowali także negatywne związki z innymi aspektami zdrowia. Najmocniej dotknięte wydawało się zdrowie psychiczne – zwłaszcza nasilenie objawów depresji i lęku. Ale skutki były widoczne również w obszarze zdrowia fizycznego. Każda dodatkowa problematyczna osoba w sieci była związana z: gorszą ogólną oceną stanu zdrowia, gorszą oceną zdrowia fizycznego, wyższym BMI, większym stosunkiem obwodu talii do obwodu bioder.

Co z tego wynika dla longevity?
To badanie dobrze wpisuje się w coraz szersze spojrzenie na długowieczność. Longevity nie zależy wyłącznie od diety, ruchu, snu, suplementacji czy parametrów metabolicznych. Równie ważne może być to, w jakim środowisku społecznym funkcjonujemy na co dzień. Negatywne relacje mogą działać jak przewlekły stresor biologiczny – subtelny, ale długotrwały. A właśnie takie długoterminowe, powtarzalne obciążenia często mają największe znaczenie dla trajektorii starzenia. Oczywiście trzeba podkreślić, że to badanie pokazuje związek, a nie dowód przyczynowo-skutkowy. Nie można jeszcze powiedzieć, że sama obecność „hasslers” bezpośrednio powoduje szybsze starzenie. Możliwe, że współwystępują tu także inne czynniki, takie jak przewlekła krytyka, wrogość, przemoc psychiczna czy gaslighting. Autorzy sami zaznaczają, że ten obszar wymaga dalszych badań. Jednak praktyczny wniosek już dziś wydaje się istotny: jeśli myślimy o zdrowym starzeniu i strategiach longevity, warto oceniać nie tylko liczbę relacji społecznych, ale również ich jakość.
WIĘCEJ NA TEN TEMAT W MOJEJ KSIĄŻCE. PREMIERA JUŻ 19 MAJA!

LITERATURA:
1.Negative Social Ties as Emerging Risk Factors for Accelerated Aging, Inflammation, and Multimorbidity. PNAS 2026, doi:10.1073/pnas.2515331123
2.Cumulative social advantage is associated with slower epigenetic aging and lower systemic inflammation. Brain, Behavior and Immunity – Health 2025, doi:10.1016/j.bbih.2025.101096

